06
maj

Gentoo -> Server

Od pewnego czasu planuję stworzenie mini ligi programistycznej (o jakże pr0 roboczej nazwie „Young Programmers’ League”). Do tej pory miotałem się między różnymi pomysłami/pisaniem własnej sprawdzarki/zastanawianiem się nad sensem przedsięwzięcia. W niedzielę jednak, dorwałem w łapy sprawdzarkę DOMJudge. Fakt, konfiguracja wydaje się trudna, ale uznałem, że mając 2 dni wolne (matury) zdążę choć zacząć….

Poleciałem więc do gabinetu ojca, dorwałem starą maszynę brata [Duron 800MHz, 384MB RAM(256+128), Nvidia 256, Ethernetowy Realtek, HDD 20GB] i zacząłem na nim stawiać Gentoo jako przyszły serwer… Szczerze mówiąc pobiłem swój życiowy rekord – konsolę z własnego kernela ujrzałem już po 2 dniach, mimo problemów technicznych :]. W tej chwili, komp stoi obok, kompiluje się na nim fluxbox (wolę gui-edytory, nano mnie zaczyna irytować powoli :P), potem robię apache’a, php, mysql, iptables i no-ip. Jak wszystko zadziała, to ruszam z DOMJudge i stawiam serwerek :]. Życzcie mi powodzenia.

06
maj

Potyczki Algorytmiczne 2008!

Już są!

Wczoraj zaczęła się runda próbna tegorocznych Potyczek Algorytmicznych - konkursu programistyczno-algorytmicznego dla osób o dowolnym poziomie zaawansowania. Pierwsze 3 miejsca zgarniają super laptopy, 256 pierwszych dostaje koszulki. Więc na co czekacie? Do boju!

05
maj

Po obozie

SUPER!

Najlepszy tego typu obóz jaki można sobie wymarzyć - żyć nie umierać :].

Dużo ciekawego materiału, fajne zadania, fajni ludzie, dużo mi-podobnych nerdów (konsolozaurów, C-zaurów, paszczaków i innych ;D).

Kolejny obóz pewnie w Lipcu w Nowym Sączu. Już teraz wszystkich gorąco zachęcam!

27
kwi

Slax ;]

Uaaaa! Stoczyłem dziś ciężki bój z tym systemem (a właściwie z KDE :/ ), ale opłaciło się. Mam w pełni funkcjonalny i ładny sytem który zajmuje ~500MB i który mogę po prostu “wziąć” na szyję :].

Co do problemów - musiałem raz restartować komputer. Wtedy też coś się “zepsło” i KDE nie odpalał. Koniec końców musiałem nowy profil stworzyć….

No ale późno już, a ja jutro (właściwie dziś :D) na obóz wyjeżdżam. Poniżej screen z tego cacka ;] :

Slax

24
kwi

Laptop - Slax z PenDrive’a

Ten wpis tworzę z pokładu jednogigowego Pen’a z którego odpaliłem slax’a na laptopie mamy który zabieram do Pucka.
Nie powiem, jestem pozytywnie zaskoczony. Już teraz można nagrać nasz ulubiony system na “gwizdku” i zabrać go ze sobą gdziekolwiek chcemy ;]. Slax ma tylko KDE, ale spisuje się ładnie więc można brak Gnome’a przeboleć. Ogólnie system prezentuje się fajnie - działa szybko, ma wszystko czego potrzeba, wszystko inne można łatwo doinstalować. Warto jednak odrobinę znać konsolę. Dla przykładu przy tworzeniu kont i zmienianiu passwordów command center się zwieszał i tyle z mojego zmieniania, podczas gdy w konsoli wystarczyło jedynie passwd oraz adduser.

Slax jest mi potrzebny, bo laptopa zabieram do Pucka, na obóz informatyczny (o którym z resztą pisałem w poprzednim poście), a nie chcę pracować na preinstalowanym windowsie (zainstalować linuksa nie mogę :/).

System wymaga jeszcze dopracowania, czym zajmę się dziś ale i tak jak dla mnie wymiata. Mogę go wziąć gdzie chcę i odpali się na 60% komputerów (tych obsługujących bootowanie z pen’a, a takich coraz więcej ;]).
Żyć, nie umierać ;]

@Edit: Dziś po dopieszczeniu systemiku postaram się wrzucić parę screenów i/lub zdjęć.

23
kwi

DelfinMaj2008! :)

Świętuję - jadę na obóz informatyczny organizowany przez stowarzyszenie Talent!

Jestem wniebowzięty - przede mną świetne zajęcia z zakresu algorytmiki, 6 dni w dobrym ośrodku i z ludźmi interesującymi się tym, czym ja (oraz Perfectem!)! Bomba! :P

20
kwi

Back to normality

Witajcie po przerwie drodzy czytelnicy ( :P )!

Tytułem wyjaśnienia : uznałem, że nie warto już więcej poruszać tematów religijnych. Jest wiele osób, które są gotowe w imię swoich wierzeń nawet zabić, więc nie warto psuć takim krwi.

Skoro więc blog jest o IT, to i o IT dziś napiszę.

Zacznę od II Etapu OIG, który poszedł mi… tragicznie. Skończyłem z genialnym wynikiem 12/300pkt. Winę zato ponosi prawdopodobnie stres, który mnie “zjadł”. 12 pkt zdobyłem zadanie, które zaraz po powrocie zakodziłem na 100pkt. Grafowe mam gdzieś na kartce, jutro sprawdzę, niemniej uważam, że gdyby nie stres, mógłbym zdobyć 240 pkt… Tegoroczną OIG mogę więc skwitować jednym bardzo obrazowym słowem - “Porażka”. No nic, pozostają jeszcze Potyczki Algorytmiczne 2008 i przyszły rok.

W wolnych chwilach (których ostatnio bardzo mało, stąd też rzadkie wpisy) myślę też (a właściwie już wprowadzam w życie) małą ligę programistyczną w moim gimnazjum. Projekt polega na stworzeniu strony z integralną sprawdzarką (stronę kodzi już DevonSix, sprawdzarkę od kilku dni ja w C++) na której organizowane byłyby Maratony Programistyczne. Każdy Maraton to powiedzmy 5 Wyścigów - czyli 3-godzinnych sesji podczas których zawodnicy dostają 3 zadania, rozwiązują i wysyłają przez stronę kody do oceny. Jedno zadanie - max 100 pkt, jeden wyścig 3*100pk, czyli max 300 pkt, cały maraton 5*300pkt=1500 pkt. Teraz meta powiedzmy przy progu 1000pkt, kto pierwszy dobiegnie, ten wygrywa. Do tego jeszcze ranking i inne takie. Zanim serwis ruszy, minie jeszcze pewnie sporo czasu, ale jestem dobrej myśli :).

Tak przy okazji odezwa do programistów C++ - jeśli ktoś kiedyś zechce pod linuksem używać plików konfiguracyjnych, warto zapoznać się z tym autorskim libem. Jeśli ktoś z kolei potrzebuje obsługi socketów z użyciem strumieni - polecam to.

I to by było narazie na tyle.

25
mar

Czym różni się wiara w Abudilina od wiary w Boga?

Na wstępie wspomnę jedynie, że poprzedni post to prowokacja - nie, nie jestem apostatą, nie nie planuję rozłamu w kościele katolickim ;) .

Jaki był cel tej prowokacji? Były nim… wasze komentarze! W większości krytyczne. Wiele osób wzięło to nawet za żart. I szczerze mówiąc ja im się nie dziwię - kto by wierzył w  konia szybszego od śmierci, którego nikt nigdy nie widział, który mieszka w królestwie którego znowu nikt nie widział, który stworzył wszystko i wszystkich choć nikt nie ma na to dowodów… Bzdurne, nieprawdaż?

Ale zaskakujący jest fakt, że wiara w Boga jest tak samo bzdurna i niedorzeczna. Śmialiście się i dziwiliście na myśl o koniu który jest początkiem wszystkiego, jest wszechmocny itp. itd., mimo że zgodnie z tym co głosi Kościół, wiara w Boga opiera się na dokładnie tym samym! (wyjąwszy skrzydła i inne artefakty stricte z koniem związane).

Teraz pewnie większości katolików zagotowała się krew i będą bluzgać oraz próbować mi wmówić, że Bóg a Abudilin to zupełnie co innego, że Bóg jest jedyny itp. itd. A widział ktoś kiedyś Boga? -A widział ktoś kiedyś Abudilina? -”Błogosławieni Ci co nie widzieli a uwierzyli”… Brzmi znajomo, nieprawdaż?

Teraz warto sobie zadać pytanie - Dlaczego? Dlaczego na myśl o wszechmogącym koniu ze stajni 3,5 km pod ziemią wydaje nam się śmieszna i niedorzeczna, a wiara w Boga dalej jest tą piękną, świętą i “jedyną słuszną”?

Odpowiedź jest prosta. Już od dziecka wychowano nas w przekonaniu, że Bóg istnieje, a coś takiego, jak wszechmogący koń ze skrzydłami nietoperza nie. Gdyby w dzieciństwie powiedziano nam, że ten koń istnieje itp itd, to teraz śmialibyśmy się z katolików. Stąd właśnie na świecie tyle wyznań i odmiennych religii.

I tu rodzi się pytanie. Skoro każda z tych religii istnieje dlatego, że od dzieciństwa w tamtej kulturze wpajano ludziom takiego, czy innego boga/bogów, to czy nasza, katolicka religia jest “jedyną słuszną”? Czy ona czasem też nie jest jedynie wynikiem “wpajania”? Czy nie jest tak samo bzdurna i nieprawdziwa jak wiara w Abudilina (tak, zmyśliłem go :D ). To prowadzi nas już do bardzo poważnych pytań podważających sens religii i wiary. Jeśli chcecie, zadajcie je sobie sami, ja już pewnie dość narobiłem sobie wrogów. Wnioski, myślę że już wyciągnęliście.

Na koniec chcę jeszcze wspomnieć, że mam na celu jedynie zmuszenie was do myślenia. Nie skłaniam nikogo do zmiany religii, nie mówię, że Kościół Katolicki jest zły, bo wtedy obrażałbym też wszystkie inne wyznania.

Wpis zainspirowany tym artykułem.

Jeszcze jedno, aby nie zdarzały się kolejne głupie sytuacje - “Abudilin” nie isnieje i w niego nie wierzę :D

24
mar

Zmiana religii

Postanowiłem podjąć bardzo ważną decyzję - zmienić religię.

Do tej pory byłem katolikiem, lecz od tego momentu jestem wyznawcą Abudilina.

Kult tego boga wywodzi się jeszcze z staroindiańskiej tradycji i jej wierzeń. Abudilin jest wszechobecny, daje początek życiu i decyduje kiedy je zakończyć. Choć nikt nigdy nie widział Abudilina, ani z nim nie rozmawiał, wiarygodne świadectwa każą twierdzić, iż jest on wszechmocnym koniem ze skrzydłami nietoperza, 30-centymetrowymi żółtymi kłami i zielonymi, świecącymi oczami. Skrzydła pozwalają mu latać szybciej niż śmierć. Dlatego właśnie jest nieśmiertelny i nieskończony. Abudilin mieszka w wielkim królestwie pod ziemią, do którego można trafić jedynie, jeśli przez całe życie daje się świadectwo wiary i istnienia Abudilina. Wszechmocny jest jedynym i niepodważalnym twórcą i początkiem wszelkiego życia na naszej jak i wielu innych planetach, to on stworzył mężczyznę i kobietę na podobieństwo tych stworzonych w innych światach. Dlatego właśnie każda żywa istota, a już szczególnie każdy człowiek (który jako jedyna istota ma duszę i własną wolę) musi go wielbić.

W innym wypadku [człowiek] zostanie potępiony na wieki.

Gorąca prośba - napiszcie w komentarzach co sądzicie o tej religii i mojej decyzji i nie zapomnijcie wpaść jutro i przeczytać kolejnego wpisu!

@Edit: Ten wpis to prowokacja, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zobaczcie kolejny.

@Edit 2: NIE WIERZĘ W ABUDILINA :D !

18
mar

Głowa do góry… DO GÓRY POWIEDZIAŁEM!

Uznałem że pora pozbierać się do kupy (bo w kupie siła :D), odciąć się od wszystkiego i iść ostro do przodu. Przede mną przecież jeszcze drugi etap OIG, konkurs matematyczny i wiele innych wyzwań. Nie warto mieć doła i was tym dołem dodatkowo zamęczać ;). Do góry! Determinacja!