Victoria!
Udało mi się, mimo 38-stopniowej gorączki (grypa) i późnej pory (1:35) ukończyć wreszcie montaż i nagrać film na DVD.
Przy okazji kilka wskazówek-przemyśleń na temat pracy pod M$ Windows XP…
- WOOOOOOLNY!!! Pracując w tym systemie przez 3 godziny spokojnie można zarezerwować sobie jakieś 2 na rozmowy telefoniczne, kawę, herbatę i film na Polsacie. Jak czasem Wina dorwie “zamuł”, to potrafi nie odpowiadać przez jakieś pół godziny.
- Zawodny… Oprogramowanie w tym systemie, jak i sam system są pod tym względem tragiczne. Dla przykładu – końcówka montowania filmu w Movie Makerze, chcę zapisać efekty pracy, a tu krach! Program padł… I jak tu nie tracić cierpliwości…
- “Japierdole” – tak właśnie najtrafniej można określić wygodę szukania i korzystania z darmowego oprogramowania. Że nie wspomnę, że znakomita jego większość i tak jest płatna, gdyż wymaga rejestracji…
Reasumując; kiedy tylko skończyłem montaż filmu, przeniosłem się na Linuksa i tam bez żadnych problemów przekonwertowałem film na odpowiedni format i wypaliłem go na DVD (do czego na Winzgrozie potrzebowałem 3 różnych programów, co i tak koniec końców nie pozwoliło mi utworzyć DVD). Poniżej przedstawiam prostą instrukcję czynności do tego potrzebnych (wybiórcze tłumaczenie tego artykułu):
- Konwertujemy plik filmowy do MPEG-2:
- Tworzymy strukturę właściwą dla płyty DVD:
- Wypalamy płytę:
mencoder -oac lavc -ovc lavc -of mpeg -mpegopts format=dvd -vf scale=720:576,harddup \
-srate 48000 -af lavcresample=48000 \
-lavcopts vcodec=mpeg2video:vrc_buf_size=1835:vrc_maxrate=9800:vbitrate=5000:keyint=15:aspect=16/9:\
acodec=ac3:abitrate=192 -ofps 25 -o nazwa_pliku_wyjsciowego.mpg nazwa_pliku_wejsciowego.format
dvdauthor -o dvd file="nazwa_pliku_wejsciowego.mpg" chapters="0,0:10,0:20,0:30,0:40,0:50"
Możemy pominąć “chapters”, jeśli nie chcemy dzielić DVD na sekcje.
growisofs -dvd-compat -Z /dev/dvdrw -dvd-video ./dvd/
Pamiętamy przy tym, by /dev/dvdrw zastąpić adresem naszego nośnika DVD (w praktyce często nie trzeba niczego zmieniać
).
Voilá! Teraz pozostaje nam jedynie przynieść sobie popcorn, włożyć płytę do odtwarzacza i cieszyć się gotowym filmem
Na koniec wspomnę tylko, że warto poeksperymentować z opcjami mencodera (których ma naprawdę duuuuużo!), aby znaleźć najlepszą dla siebie konfigurację (aspekt, rozdzielczość etc.).
Ja się na szczęście daano wyrzekłem tego syfu i tylko Ubuntu króluję na moim dysku. I dobrze
Właśnie zaktualizowałem do testowej wersji alpha, 8.04 Hardy Heron. Cóż… na razie doszukuję się różnic XD
Osobiście uczę się obecnie mencoder’a – też mi się czasem przydaje. W środowisku M$ nigdy nie spróbowałbym pracować na materiale video – zbyt duże ryzyko straty czasu i uszkodzenia materiału