Zainspirowany tym wpisem postanowiłem stworzyć listę powodów, dla których Linux jest lepszy niż Windows, czy MacOS. Oto ona:
- System jest udostępniany na licencji OpenSource (GNU/GPL), co oznacza, że nigdy nie będzie płatny oraz zawsze będę mógł zajrzeć sobie do kodu źródłowego systemu, skopiować ikonki, skopiować pół systemu i nagrac koledze, zmienić nazwę i podpisać swoim nazwiskiem i będzie to w 100% legalne.
- [Wynika z ^ ] Działając w systemie Linuksowym nie muszę bać się o licencję, prawa autorskie i inne tego typu pier… mało ważne rzeczy.
- Za pomocą jednego programu mogę zainstalować wszystkie potrzebne aplikacje. Nie muszę siedzieć godzinami na Googlach/eMule’u, żeby znaleźć niezawirusowaną, oryginalną, niepłatną instalkę jakiegoś programu, tylko po to, aby po instalacji ujrzeć pięknego BSoD’a….
- Nie muszę martwić się o sprzęt. Na moim 7-dmio letnim (tak! 2001 rocznik!) staruszku, z Nvidią GeForce 4200Ti i Athlonem XP 2000+ kręconym do 1.72GHz, z 512MB RAM uruchamiam system ze wszystkimi “fajerwerkami” przewyższającymi Vistę n! razy w około minutę… Dodatkowo, pewne obrazowe porównanie: Fedora Core 6 + Fajerwerki + Odtwarzacz + Komunikator + Firefox = zużycie ramu równe 62% (345 MB). Świeżo zainstalowany Windows Vista u mojego kolegi: Windows Vista + Standardowy Aero + Gadu-Gadu = zużycie ramu równe 42%…. z 2GB, co daje nam ponad 800MB… Że tak się wyrażę, “żal”.
- System jest stabilny. Stara, obrazowa prawda – “Okres czasu pomiędzy restartami Windowsa liczy się w miesiącach, czasem tygodniach. Dla Linuksa liczy się go w latach.”.
- Sterowniki – koniec z instalowaniem dziwnych sterownikoaplikacji_działających_w_tle z 1001 płyt dołączonych do komputera. Mało jest w tej chwili sprzętu, którego nie dałoby się uruchomić pod Linuksem. Znakomita większość jest wykrywana i instalowana automatycznie.
- Nie muszę bać się o moje dane. Na partycji ext2/3 nie muszę bać się o utratę ważnych danych. Nie wymaga defragmentacji oraz, jak określają to specialiści od M$, “normalnego sposobu konserwacji dysku”, jakim jest formatowanie….
- Nie muszę bać się o bezpieczeństwo. O wirusach już zupełnie zapomniałem… O firewalla się nie martwię, bo istnieje piękne iptables oraz SELinux, które przewyższają zwykłe firewalle pod wieloma względami (od konfigurowalności począwszy, na końcowym efekcie kończąc).
- Mam wybór. Mogę wybierać pomiędzy wieloma różnymi dystrybucjami Linuksa znajdując w ten sposób tę, która najbardziej przypadnie mi do gustu/będzie odpowiadała moim potrzebom/najlepiej poradzi sobie z moim sprzętem/etc.
- Mam wybór. Większość dystrybucji dostarcza ogromną liczbę różnych pakietów, którymi mogę w dowolny sposób zarządzać. Mogę znaleźć program najbardziej mi odpowiadający z listy wielu podobnych.
- Nie jestem uzależniony od komercyjnych rozwiązań. Chcesz Office’a? Masz OpenOffice.org, chcesz Photoshopa? Masz Gimp’a! Chcesz Painta? Masz KolourPaint’a! Chcesz WindowsMediaPlayer’a? Masz MPlayera! Chcesz Winampa? Masz Amarok’a! etc.
- Nie jestem skazany na Explorer’a – w każdej dystrybucji można wybrać jeden z wielu różnych menedżerów okien.
- Nie muszę martwić się o aktualność oprogramowania – system zaktualizuje je za mnie
. - Mogę jednocześnie pracować na 4 pulpitach z różnymi ustawieniami oraz na wielu kontach różnych użytkowników.
- Nie muszę bać się o pamięć. Linux świetnie sobie z nią radzi. Dla zainteresowanych radzę utworzyć 100000 elementową tablicę w systemie M$ Windows…
Możnaby tak jeszcze dłuuugo i barwnie…
Uwagi mile widziane, byle konstruktywne
. W myśl zasady “No flame, no fun!”.
Raczej w myśl zasady: “Windows sucks, Linux rocks!” ;]
Przy okazji: “Linux is like Wigwam – no Windows, no Gates*, Apache** Inside”
———-
*Gates – z ang. bramy oraz nazwisko pewnego Billa.
**Apache z ang. plemie Apaczów oraz oprogramowanie serwerowe, przeważnie używane na Unixach.
Zaktualizuj system do F8
Sam przez jakiś (niedługi) czas pracowałem na FC – była to chyba wersja 7. Niestety nie byłem z niej zadowolony. Przez cały czas towarzyszyło mi znane z RH lekkie “mulenie”…
Ja tam preferuję starego dobrego Ubuntu i chyba nigdy się nie zmienię
.
Mulenie? To brzmi jak czysto subiektywna opinia. Może dlatego, że kiedyś tak mogło być to teraz się sugerujesz. Naprawdę nie narzekam na swój system. Może warto spróbować
A czego teraz używasz?
Ja od kilku miesięcy korzystam z Ubuntu już. Ogólnie panuje aktualnie przekonanie, że Linux jest dla profesjonalistów, którzy wiedzą co robią. Prawda jest jednak taka, że Linux nie pozwoli się popsuć (ani tym bardziej sam się nie popsuje) bez wiedzy użytkownika komputera – z Windowsem jest raczej odwrotnie – wszystko odbywa się bez wiedzy użytkownika.
Jeśli chodzi o działanie systemu – Linux daje nieograniczone możliwości w zakresie konfiguracji i nadaje się absolutnie dla każdego. Zwykłym użytkownikom wystarczy standardowa instalacja i wszystko powinno działać. Bardziej zaawansowani mogą sobie poustawiać wszystko tak aby działało jak chcą.
Wciąż staram się walczyć ze stereotypami i prezentować w jak najlepszym świetle mojego Linuxa kilku znajomych już nawet przekonałem
Ja jednak nie zgadzam się do końca z tą listą.
Ad 1. Dla zwykłego użytkownika nie ma to większego znaczenia.
Ad 2. Czy w systemach MS jest to tak uciążliwe, ja nie zauważyłem
Ad 3. Ale za to windowsie nie martwisz się o zależności itp. Yum w Fedorze jest wygodny, ale czasem łatwo o śmietnik w Linuxie, bo to z rpm’a, to skompilowane. Nie zawsze jest tak różowo. No i dochodzi ręczna kompilacja, czy to wada czy zaleta, trudno powiedzieć. W windowsie jednak łatwiej instaluje się oprogramowanie imho.
Ad 4. Tu racja, Compiz ma mniejsze wymagania niż Aero. Ale z kolei u mnie działał dość nieprzewidywalnie momentami, a na karcie ATI miałem problemy z odpaleniem wszystkich bajerów.
A zżeranie ramu przez Viste. Byłem bardzo sceptycznie nastawiony do tego, póki nie zacząłem używać tego systemu. Po prostu tego nie czuje, w/g mnie działa bardzo płynnie i bez zgrzytów. Po prostu całkiem nieźle tą pamięcią obraca. Gnome działa bardziej mułowato od Aero. Takie są moje spostrzeżenia. Vista na 2 gb ramu buja się bardzo lekko i sprawnie. Pamięć wolna to pamięć zmarnowana. A używam komputera do montażu, nagrywania muzyki więć wydajność to dla mnie priorytet.
Ad 5. Moja Vista nie zawiesiła się jeszcze nigdy, wyłączana rzadko, głownie przechodzi w stan uśpienia (laptop).
Ad 6. Radzę spróbować skonfigurować linuxa na laptopie, emocje gwarantowane
. Na karcie Atheros 5007EG są dość duże problemy i ratuje tylko ndiswrapper wraz z sterownikami notabene z Windowsa, usypianie też nie jest bezproblemowe. Ogólnie Windows w dziedzinie kompatybilności miażdży Linuxa. Niestety producenci sprzętu są nastawieni głownie na wspieranie platformy MS. W Linuxie instalowanie niektórych urządzeń jest wręcz niemożliwe, a i często wymaga sporego nakładu pracy i czasu, szczególnie jeśli jest się zielonym w Linuxie.\
Ad 7. NTFS także nie wymaga defragmentacji
. Nie zdarzyła mi się awaria jeszcze na tym systemie plików.
Ad 8. SELinux to w/g mnie pomyłka. Ale racja, Linux oferuje więcej w dziedzinie bezpieczeństwa. W końcu to system sieciowy
. Ale Windows też może być w miarę bezpieczny, jeśli używa go świadomy użytkownik. Poziom zabezpieczeń zależy od człowieka który dany komputer użytkuje.
Ad 9. Tak, Linux tu wygrywa. Każdy wybiera dystrybucję jaka mu się podoba. Slack rulez
Ad 10. Tylko czasem dobieranie pakietów potrafi zająć trochę czasu. Ale fakt, z systemem dostajemy bardzo dużo softu.
Ad 11. Porównywanie Photoshopa do Gimpa jest troszkę nie na miejscu. Owszem, dobry program,ale nie zastąpi Photoshopa. Photoshop mimo swojej ceny się broni bo jest to soft dla profesjonalistów. Płaci się za jakość. Nikt nie odwalałby takiej roboty za darmo.
Ad 12. W windowsie także można zmieniać menadżera okien, Litestep itp
.
Ad 13. Windows aktualizuje się sam już od czasów XP
. W Fedora po aktualizacji nie działało wifi, zarządzanie eneregią. Także radzę uważać
Ad 14. W Windowsie są alternatywy, ale nie tak wygodne, nie polecam. Także tu Linux wygrywa.
Ad 15. Imho nie rozumiem. Programiści sobie jakoś radzą
.
Podsumowując Linux nie jest dla każdego i nie nadaje się do wszystkiego.
. Ja jednak bez Windows bym się nie obył. . Pod Linuxem nie znajdziesz programów oferujących to co Cubase, Sonar, czy chociażby Reaper w tak przystępnej formie. W dziedzinie zagadnień sieciowych Linux oferuje więcej. I można się tak licytować i licytować
.
Ale imho warto go poznać. Moja ukochana dystryucja to Slackware