Mam cholernie dołujący tydzień… Wszystko zdaje się działać naprzeciw mnie:
- nie przeszedłem eliminacji do konkursu informatycznego,
- niekończące się pasmo sprawdzianów napisanych prawie idealnie, ale nie idealnie ;/,
- rodzice i kłótnie o religię,
- i kilka innych ;/.
Krótko mówiąc – do zarąbania. Nie chcę jednak całego wpisu poświęcać przeżyciom wewnętrznym, które prawdopodobnie niezbyt zainteresują osoby złaknione tematyki IT, o jakiej traktuje ten blog. Żeby więc nie odbiec od reguły, wspomnę o zadaniu z matematyki, które sobie sprytnie rozwiązałem. Zadanie polegało na wyznaczeniu “kilku” trójek pitagorejskich (spełniających równanie a^2 + b^2 = c^2). Założyłem się z nauczycielką, że wyznaczę na jutro 100 takich… Co z takim zadaniem robi miłośnik algorytmiki? Pisze algorytm
. Nie warto się rozpisywać, lepiej po prostu zobaczyć: