Ten dziwny dzień już jutro…
Co mogę o nim napisać? A no, dla przykłady, że w tym roku go nie obchodzę. Oczywiście kartkę, jeśli ktoś uzna za rzecz stosowną wysłanie mi takiej, przyjmę ale sam rozsyłać nie będę (w wolnym tłumaczeniu – olałem sprawę ;P ).
A przy okazji parę wariacji na temat dnia jutrzejszego…
Prezenty. Od pewnego czasu, sztandarowym elementem Walentynek są właśnie prezenty. Najczęściej są to różnorakie serduszka, misiaczki i inne durnostojki oraz zbieracze kurzu. Zdarzają się jednak prezenty niekonwencjonalne od serwera dedykowanego z łączem 8GB, czy telefonu bez silmocka poczynając, przez druciane stringi z kłódeczką ;D, zgniatarkę do butelek, czy czekoladowego penisa, na niewątpliwym hicie tego sezonu – “ocieplaczu na siusiaka” – kończąc
.
Życzenia. Niedozownym elementem walentynek są wazeliniarskie i mało z reguły prawdziwe życzenia w stylu kochamCięnazabój. Większość wazeliniarzy wie też, że o życzenia najłatwiej w internecie. No bo skoro już nawet homilie można w sieci znaleźć…
Trochę historii.
Walentynki – święto zakochanych, obchodzone 14 lutego. Nazwa „walentynki” pochodzi od imienia św. Walentego, patrona zakochanych .
Do Polski zapożyczone zostało z kultury francuskiej i krajów anglosaskich w latach 90..
Czyli Wikipedia pełną gębą
Nie pozostaje mi już nic innego, jak życzyć wszystkim obchodzącym Walentynki szczęścia, zdrowia, miłości, czy czego tam w tym dziwacznym dniu chcecie