Dawno nie pisałem. Mam nadzieję to zmienić, ale co z tej nadziei wyjdzie, dopiero się okaże. Przejdźmy jednak do tematu.
Od tygodnia jestem chory, więc siłą rzeczy siedzę w domu i nie odrywam się od komputera. Wczoraj wpadłem na genialny pomysł, żeby wreszcie pozbyć się starego, nudnego i średnio ładnego KDE 3.5 na rzecz nowego, błyszczącego KDE 4.1. Pogooglowałem, popytałem na ircu i dorwałem się do konsoli. Jeśli komuś marzy się zawojować z KDE 4.1, polecam oficjalne HOWTO . Dodam jedynie, że koegzystencja KDE 3.5 to zwykły mit i próby instalacji KDE 4 obok KDE 3.5 skończą się bolesnym zawodem i dziesiątkami nierozwiązanych zależności.
Tyle odnośnie instalacji (która nawiasem mówiąc zajęła mi około 14 godzin). Pierwsze wrażenie? Problemy.
Tak, problemów z nowym KDE jest dużo. Pierwszy, zauważalny, który z resztą bardzo daje się we znaki jest strasznie powolne działanie Plasmoidów (applety pulpitu, to za co najbardziej chwali się nowe KDE). FPS przy przenoszeniu plasmoidu, zmienianiu jego rozmiaru czy obracaniu go wynosi jakieś 0.5… Jak zwykle w takim przypadku pomocne okazuje się Google. Okazuje się, że nie jest to wcale wina KDE, ale nieudolnych sterowników NVidii dla nowszych kart graficznych. Szczerze mówiąc siedzę w tych sterownikach już drugą godzinę, zamerge’owałem najnowsze sterowniki dostępne w portage, ale problem jak na razie rozwiązuje jedynie poniższy trick:
- Wstawienie do /etc/X11/xorg.conf w sekcji Screen poniższego wpisu:
- Wykonanie tego polecenia po uruchomieniu X-ów:
Option "PixmapCacheSize" "1000000"
Option "AllowSHMPixmaps" "0"
nvidia-settings -a InitialPixmapPlacement=2
Polecenie to warto dopisać sobie do ~/.xinitrc .
Zastosowanie się do powyższych kroków przyspiesza Plasmoidy znacznie, ale nie rozwiązuje w pełni problemów. Ze względu na sterowniki, nie mogę np korzystać z efektów graficznych KDE, które są jedną z jego najlepszych stron. W problemie sterownikowym będę jeszcze siedział i nie odpuszczę, aż nie znajdę rozwiązania. Nie omieszkam go tu zamieścić.
//Edit: Udało mi się trochę usprawnić sterowniki i odblokować XComposite, dzięki czemu mogę cieszyć się dość płynnymi plasmoidami oraz efektami graficznymi. Wszystkie kroki dla różnych kart graficznych można znaleźć tutaj .
NVidia to jednak nie jedyny problem z nowym KDE. Drugim, co prawda mniej irytującym, ale wymagającym sporo pracy, jest brak wielu aplikacji znanych z KDE 3 w KDE 4. Najbardziej boli brak AmaroK-a (owszem, jest AmaroK 2 beta, w Gentoo AmaroK 1.90-r1, ale jest zamaskowany dla amd64 i NIE działa
). Poza tym wszystkie odpowiedniki aplikacji z KDE 3 dla KDE 4 są w Gentoo zamaskowane dla amd64, na całe szczęście większość z nich całkiem nieźle działa.
O minusach już było, NVidię oplułem pora pomyśleć o plusach… A tych jest dużo!
Co dobrego można powiedzieć o KDE 4.1? A no, że Compiz może się schować! Zaiste, wszystkie przydatne efekty są w samym KDE i chodzą tak płynnie, ja pozwalają na to sterowniki NVidii ;D. Poza tym, wspomniane Plasmoidy to zupełnie nowe znaczeni słowa “Desktop”. Naprawdę, pulpit jeszcze nigdy nie był tak funkcjonalny! Gdy tylko skończę męczyć się z NVidią i konfiguracją KDE, zarzucę paroma screenami. Nie pogardziłbym też waszymi opiniami o nowym KDE – komentujcie!
