Posty otagowane ‘narty

20
sty
08

Home, sweet home

Znowu w domu. Niby fajnie, bo na własnych śmieciach, a jednak chętnie jeszcze bym w górach został…

Czemu? A bo fajnie było. Fajni ludzie, fajne miejsce, fajne zajęcia. Super spędzony tydzień :) . Krótki opis:

  1. Droga do Wierchomli. NUUUUUUUDY!! W życiu tak się nie nudziłem. Z dyskografią Godsmacka na uszach (mp3) i wszelkimi możliwymi w samochodzie rozrywkami, po 9h jazdy byłem już ledwo żywy… Zdążyłem po drodze napisać w podręcznym notesiku: 95% działającego kodu gry w kółko i krzyżyk (binarkę i kod kompatybilny z linuksem mogę przysłać każdemu chętnemu), szkielet silnika 2D, implementację drzewa binarnego i kilka innych…
  2. Na miejscu było bardzo fajnie. Dzień z grubsza można opisać w kilku punktach:
    • pobudka o 8-ej,
    • śniadanie,
    • narty od 9-tej, do 14-15-tej,
    • basen/sauny/jaccuzzi,
    • obiadokolacja koło 17,
    • poker, tv, rozmowy itp.
  3. Piątek – byliśmy na nartach krócej, a koło 14-tej skorzystaliśmy z dobroci strefy Schengen i pojechaliśmy na zakupy na Słowację… OMG! Takich cen w naszym kraju nie uświadczysz… Pilsner za złotówkę!? 2l Coli za 3.50?! Sygnowane wina za 5zł!? Te ceny były śmieszne… Zrobiliśmy zakupy, które u nas kosztowałyby koło 1000zł. Zapłaciliśmy 350… Dalej jestem w szoku :D .
  4. Powrót – męczący, bo bardzo długi. Wracaliśmy w sobotę, kolumną w 5, od pewnego momentu 4 samochody. Były częste postoje – jednym z samochodów jechało 6-cio miesięczne dziecko. Wróciłem o 22 z hakiem, zmęczony, ale szczęśliwy ;] .

Co teraz? A no teraz trzeba wrócić do w miarę normalnego trybu życia. Muszę przepisać wszystko, co wymyśliłem, poprawić trochę kółko i krzyżyk (wtedy przekompiluję i udostępnię na blogu), nauczyć się do kilku sprawdzianów/prac klasowych i poukładać sobie czas do końca tego miesiąca.

14
sty
08

Wierchomla

Uffff…. Męczący dzień nart ;].

Notka krótka – jest fajnie, Wierchomlę polecam, wszystkich pozdrawiam i uciekam :P .

12
sty
08

Góry!

No i stało się! Ferie nastały, a ja znikam na tydzień w góry ;] .

Będę miał tam prawdopodobnie dostęp do sieci, więc pewnie jakąś notkę skrobnę… Choć nic nie obiecuję.

Achhh, już czuję powiew wiatru na stoku i zapach dobrej książki przy wieczornym odpoczynku ;]

Wszystkim, którzy jeszcze ferii nie mają, mogę życzyć jedynie cierpliwości i hartu ducha :D