Posty otagowane ‘programowanie

15
cze
08

After Chaos Engine

Wakacje za pasem, a ja ruszyłem wreszcie swoje szanowne 4 litery i zabrałem się za Engine 3D, który sobie od dawna obiecuję. Nie oszukujmy się, prawdopodobnie mi się nie uda (70% samodzielnych, dużych projektów z reguły kończy się maksymalnie połowicznym sukcesem) ale przynajmniej się czegoś nauczę. Silnik powstaje w OpenGL-u przy użyciu darmowego interfejsu graficznego GLUT (wiem jak to brzmi :D ). W chwili obecnej całość ma ponad 300 linii kodu i potrafi wyświetlić kolorową kostkę:

Cube3D

którą można obracać o 20* w każdą stronę. No, to by było na tylę na chwilę obecną. Zabieram się właśnie za porządki w kodzie, a następnie spróbuję mojego małego kolegę (kostkę, zboczuchy! :P ) oteksturować.

Byłbym zapomniał – okno nie ma obramowań ani belki tytułowej z winy compiza. To jakiś duuuuży bug, którego nie mogą rozwiązać od ponad roku. Nie chciało mi się w tym grzebać, grunt że bez pasków całkiem znośnie działa.

@Edit: Udało się! Za rączkę z tutorialem udało mi się oteksturować tą wstrętną kostkę. Diabelnie fajne, nieprawdaż(?):

Na chwilę obecną lekko poszatkowany kod ma ponad 450 linii.

20
sty
08

Home, sweet home

Znowu w domu. Niby fajnie, bo na własnych śmieciach, a jednak chętnie jeszcze bym w górach został…

Czemu? A bo fajnie było. Fajni ludzie, fajne miejsce, fajne zajęcia. Super spędzony tydzień :) . Krótki opis:

  1. Droga do Wierchomli. NUUUUUUUDY!! W życiu tak się nie nudziłem. Z dyskografią Godsmacka na uszach (mp3) i wszelkimi możliwymi w samochodzie rozrywkami, po 9h jazdy byłem już ledwo żywy… Zdążyłem po drodze napisać w podręcznym notesiku: 95% działającego kodu gry w kółko i krzyżyk (binarkę i kod kompatybilny z linuksem mogę przysłać każdemu chętnemu), szkielet silnika 2D, implementację drzewa binarnego i kilka innych…
  2. Na miejscu było bardzo fajnie. Dzień z grubsza można opisać w kilku punktach:
    • pobudka o 8-ej,
    • śniadanie,
    • narty od 9-tej, do 14-15-tej,
    • basen/sauny/jaccuzzi,
    • obiadokolacja koło 17,
    • poker, tv, rozmowy itp.
  3. Piątek – byliśmy na nartach krócej, a koło 14-tej skorzystaliśmy z dobroci strefy Schengen i pojechaliśmy na zakupy na Słowację… OMG! Takich cen w naszym kraju nie uświadczysz… Pilsner za złotówkę!? 2l Coli za 3.50?! Sygnowane wina za 5zł!? Te ceny były śmieszne… Zrobiliśmy zakupy, które u nas kosztowałyby koło 1000zł. Zapłaciliśmy 350… Dalej jestem w szoku :D .
  4. Powrót – męczący, bo bardzo długi. Wracaliśmy w sobotę, kolumną w 5, od pewnego momentu 4 samochody. Były częste postoje – jednym z samochodów jechało 6-cio miesięczne dziecko. Wróciłem o 22 z hakiem, zmęczony, ale szczęśliwy ;] .

Co teraz? A no teraz trzeba wrócić do w miarę normalnego trybu życia. Muszę przepisać wszystko, co wymyśliłem, poprawić trochę kółko i krzyżyk (wtedy przekompiluję i udostępnię na blogu), nauczyć się do kilku sprawdzianów/prac klasowych i poukładać sobie czas do końca tego miesiąca.